Przejdź do treści

Wieczerza Pańska i 1 List do Koryntian 8-11, część 2 – odcinek 15 podcastu dr Heisera (NakedBible)

  • przez

Autor: Michael S. Heiser

Podsumowanie odcinka:

Ten odcinek opiera się na poprzednim, w którym dr Heiser omówił kontekst nauk Pawła na temat Wieczerzy Pańskiej z 1 Listu do Koryntian 11, a mianowicie trzy rozdziały poprzedzające – 1 Koryntian 8-10. Rozdziały te pokazują, że Paweł nakreśla „kontekst wspólnoty” Wieczerzy Pańskiej, że chce, aby wierzący wiedzieli, że „uczestniczą” w posiłku, dzięki któremu cieszą się wspólnotą (koinoinia) z Panem. Jego kontekstem dla tej myśli jest spożywanie przez kapłanów Starego Testamentu mięsa ofiarnego (choć nie z ofiar przebłagalnych lub ofiar za grzech) oraz demoniczna ” wspólnota „, która jest wynikiem pogańskich ofiar. W tym odcinku przechodzimy do 1 Listu do Koryntian 11, gdzie Paweł opisuje Wieczerzę Pańską w odniesieniu do posiłku wspólnoty. Kontekst ten jest kluczowy dla zrozumienia istoty Wieczerzy Pańskiej i napomnień Pawła związanych z jej obchodzeniem.

Podcast:

Witamy ponownie w podcaście Naked Bible. W ostatnim podcaście przyjrzeliśmy się 1 Listowi do Koryntian 8-10, trzem rozdziałom, które dają nam kontekst dla 1 Listu do Koryntian 11 (kluczowego fragmentu w odniesieniu do doktryny Wieczerzy Pańskiej). Kontekst ten miał wiele wspólnego ze starotestamentowym pojęciem uczestnictwa w ofiarach jako wspólnotowym posiłku. W związku z tym dyskusja Pawła na temat Wieczerzy Pańskiej jest powiązana z tą ideą – pojęciem posiłku wspólnoty. Zauważyliśmy również, że podczas takich posiłków kapłani Starego Testamentu nie otrzymywali do spożycia żadnej części przebłagalnych ofiar. Zamiast tego zabierali swoją porcję mięsa z innych ofiar znanych jako „ofiary pokojowe”. W związku z tym kapłani nie otrzymywali od Boga łaski zbawienia ani przebaczenia za ten udział. Było to raczej cieszenie się wspólnotą, która była możliwa dzięki innym ofiarom, które oczyszczały kapłanów, zadośćuczyniały za grzech i wprowadzały ich do właściwej społeczności z Bogiem.

Jak zobaczymy w tym podcaście, Paweł opiera się na opisanym powyżej kontekście, aby przedstawić Wieczerzę Pańską jako posiłek związany ze wspólnotą, a nie z otrzymaniem zbawczej łaski lub uzyskaniem przebaczenia. Przejdźmy zatem do 1 Listu do Koryntian 11. Część poświęcona Wieczerzy Pańskiej rozpoczyna się w wersecie 17 tego rozdziału. Paweł mówi Koryntianom:

17 To zaś nakazując, nie pochwalam, że schodzicie się nie dla waszego pożytku, ale dla waszej szkody. (BE)

Paweł od razu zauważa, że kiedy Koryntianie spotykają się na Wieczerzy Pańskiej (o czym będzie mówił w kilku następnych wersetach), coś jest nie tak. Dzieje się tam coś, czego nie może on pochwalić ani poprzeć. Kontynuując w wersecie 18:

18 Najpierw bowiem słyszę, że gdy się schodzicie jako Kościół, powstają między wami podziały, i po części temu wierzę. 19 Zresztą nawet muszą być rozłamy między wami, aby się okazało, którzy spośród was są wypróbowani. 20 Gdy się więc schodzicie w jednym miejscu, nie spożywacie Wieczerzy Pańskiej. (BE)

Oskarżenie Pawła jest dość proste. Kiedy Koryntianie spotykają się na Wieczerzy Pańskiej, robią coś, co unieważnia ją jako prawdziwe obchodzenie Wieczerzy Pańskiej. Paweł nawiązuje do problemu frakcyjności. Następnie, w wersetach 21 i 22, jest jeszcze bardziej szczegółowy.

21 Każdy bowiem niezwłocznie zabiera się do spożywania własnej wieczerzy, i jeden jest głodny, a drugi pijany. 22 Czy nie macie domów, aby jeść i pić? Albo czy chcecie znieważać Kościół Boży i upokarzać tych, którzy nic nie mają? Cóż mam wam powiedzieć? Czy mam was pochwalić? Nie, za to nie pochwalam. (BE)

Opis ten może wydawać się dziwny, dopóki nie zdamy sobie sprawy, że w czasach Nowego Testamentu spożywano posiłek powiązany z Wieczerzą Pańską. Prawdopodobnie miało to na celu powiązanie idei wspólnego posiłku z kapłanami Starego Testamentu. W końcu, zgodnie z teologią Nowego Testamentu, Kościół był „kapłaństwem wierzących” (to pochodzi z 1 Piotra 2:5, 9). Wiemy ze starożytnych opisów tego, co robili pierwsi chrześcijanie, że pewnego rodzaju uczta miłości (jak ją nazywano) była związana z obchodzeniem Wieczerzy Pańskiej. W 1 Liście do Koryntian 11 Paweł opisuje, jak korynccy chrześcijanie nadużywali tego zwyczaju.

Na początku Paweł zauważa, że „każdy niezwłocznie zabiera się do spożywania własnej wieczerzy”. Najwyraźniej niektórzy zasiadali do stołu i objadali się do syta, a inni byli zaniedbywani i pozostawali głodni. Dodatkowo, ten fragment dostarcza nam informacji, że na stole znajdowała się spora ilość jedzenia – wystarczająca, by zaspokoić apetyt wielu osób tak jak regularnym posiłkiem, najwyraźniej kosztem innych. Paweł był zły, że niektóre osoby były poniżane, gdy próbowały uczestniczyć w tym posiłku. On po prostu nie może pochwalić ich postępowania.

Po drugie, Paweł stwierdza, że niektórzy ludzie upijali się podczas tego posiłku. Ponownie, jest to dowód na to, że obecna była duża ilość wina, a nie tylko jeden mały kielich podawany z rąk do rąk lub malutkie kieliszki, które są często używane w dzisiejszych czasach. Był to regularny posiłek podawany wiernym kościoła.

Spójrzmy teraz na wersety 23-26. Paweł kontynuuje:

23 Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co też wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, której został wydany, wziął chleb 24 i po dziękczynieniu połamał i powiedział: To jest Moje ciało za was wydane. To czyńcie na Moją pamiątkę. 25 Podobnie po wieczerzy wziął także kielich, mówiąc: Ten kielich jest Nowym Przymierzem w Mojej krwi. To czyńcie, ile razy będziecie pić, na Moją pamiątkę. 26 Ile razy bowiem spożywacie ten chleb i pijecie kielich, śmierć Pana głosicie, aż przyjdzie. (BE)

Z tej części wynika kilka bardzo ważnych spostrzeżeń. Po pierwsze, język Pawła wyraźnie łączy jego rozumienie Wieczerzy Pańskiej z Ostatnią Wieczerzą, a nie z 6 rozdziałem Ewangelii Jana (który nie jest związany z Wieczerzą Pańską w tej Ewangelii). Przypomnijmy, że Ewangelia Jana 6 jest oddalona o siedem rozdziałów od Ewangelii Jana 13, gdzie znajduje się scena Ostatniej Wieczerzy. Jest absolutnie jasne, że Paweł nie ma na myśli Jana 6, gdy poucza Koryntian. Myśli o Ostatniej Wieczerzy. Po drugie, Paweł mówi, że otrzymał tę instrukcję bezpośrednio od Pana. Jest to godne uwagi, ponieważ jeśli cofniemy się wstecz i spojrzymy na ewangeliczne opisy Ostatniej Wieczerzy, znajdziemy tam polecenie, aby brać i jeść. Tylko jedna z Ewangelii (Łukasza 22:19-20) zawiera polecenie „czyńcie to na moją pamiątkę”. W rzeczywistości są to jedyne przykazania w Nowym Testamencie dotyczące tego, dlaczego mamy obchodzić Wieczerzę Pańską. To jest właśnie to! W obu przypadkach mamy to robić nie po to, by otrzymać łaskę lub przebaczenie, nie po to, by zostać zbawionym, ale po prostu, jak mówi tekst, „aby pamiętać o śmierci Pana i głosić ją [czyli Ewangelię], aż On powróci”. To wszystko. Można się zastanawiać, dlaczego wymyśliliśmy tak wiele powodów do obchodzenia Wieczerzy Pańskiej, skoro mamy tylko tych parę przykazań, które są bardzo jasne i spójne. Paweł kontynuuje 1 List do Koryntian 11:

27 Dlatego też, kto spożywa chleb i pije kielich Pana niegodnie, dopuszcza się grzechu przeciw Ciału i Krwi Pana. 28 Niech więc człowiek bada samego siebie i wtedy spożywa z tego chleba i pije z tego kielicha. 29 Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na ciało, spożywa i pije własne potępienie. 30 Dlatego to wśród was wielu jest słabych i chorych, i liczni umierają. 31 Jeśli natomiast sami siebie osądzimy, nie będziemy sądzeni. 32 Jeśli zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, jesteśmy karceni, abyśmy nie zostali potępieni wraz ze światem. (BE)

Tutaj wkraczamy na bardziej sporny teren. Co to znaczy jeść i pić „w niegodny sposób”? Dlaczego powinniśmy badać samych siebie? Co oznacza „zważanie na ciało”? W odniesieniu do czego powinniśmy osądzać samych siebie, aby uniknąć dyscyplinowania przez Boga chorobą, a nawet śmiercią? Prawie wszyscy, których opinie na temat tego fragmentu 1 Listu do Koryntian 11 czytałem w kręgach ewangelickich, zakładają, że opisywaną kwestią jest niewyznany grzech osoby spożywającej Wieczerzę Pańską. Tak więc ewangelicy nauczają, że przed spożyciem musimy wyznać grzech lub zadośćuczynić bratu, który został przez nas skrzywdzony. Są to dobre pomysły i ogólnie rzecz biorąc słuszne. Oczywiście nie widzę w tym żadnego problemu. Mam jednak pewien problem z tą interpretacją z dwóch powodów:

  1. Paweł w rzeczywistości nie mówi nic o potrzebie wyznania grzechu przed wzięciem udziału w Wieczerzy Pańskiej lub upewnienia się, że jesteśmy w porządku wobec Boga. Zostało to wprowadzone do tego fragmentu poprzez nasze tradycje.
  2. To wyjaśnienie w rzeczywistości ignoruje to, co Paweł zasygnalizował jako problem, a mianowicie sposób, w jaki ucztowanie, które było częścią Wieczerzy Pańskiej, było praktykowane i nadużywane. To właśnie był problem, w który celował.

Sugeruję, że Paweł faktycznie wskazuje nam, co ma na myśli, mówiąc o niegodnym uczestnictwie. Gdy to zrozumiemy, reszta fragmentu ułoży się we właściwe miejsce. Jedzenie i picie w sposób niegodny oznacza sprawowanie Wieczerzy Pańskiej i jej uczty w sposób, który Paweł właśnie potępił – przyjmowanie zbyt dużej ilości pokarmu, podczas gdy inni pozostają głodni, upijanie się podczas posiłku, robienie czegoś, co upokarza tych, którzy mają mniej, i tym podobne rzeczy. Jeśli przyjmiemy tę koncepcję, że popełnianie nadużyć, które Paweł konkretnie opisuje, jest tym, co Paweł rozumie przez „jedzenie i picie w niegodny sposób”, to w jaki sposób pomoże nam to zrozumieć resztę fragmentu?

Po pierwsze, powinniśmy zbadać samych siebie – to znaczy upewnić się, że nie jesteśmy winni czynienia żadnej z tych rzeczy. Ponieważ większość dzisiejszych kościołów nie praktykuje pełnej uczty w związku z Wieczerzą Pańską, dobrze byłoby zastosować te słowa Pawła, jako zalecenia, aby unikać wszelkich nadużyć wspólnoty wobec współwyznawców, co jest dość szerokim zagadnieniem. Ale czyniąc to, uchronimy się przed taką dyscypliną ze strony Pana. Tak więc, kiedy spotykamy się, aby obchodzić Wieczerzę Pańską (jakkolwiek to robimy), musimy upewnić się, że nie robimy czegoś, co ma charakter wprowadzający podziały (ponieważ Paweł powołuje się na frakcjonizm w tym fragmencie) lub że nie poniżamy ludzi, lub że nie dzieje się coś, przez co jesteśmy podzieleni na kliki lub być może robimy coś, co tworzy podział na klasy w kościele – tego rodzaju rzeczy. Istnieje wiele sposobów, na jakie możemy to zastosować.

Po drugie, wyrażenie „zważanie na ciało” oznaczałoby zatem ocenę potrzeb tych, którzy przybyli na ucztę, aby obchodzić Wieczerzę Pańską… ocenę potrzeb zbiorowego Ciała Chrystusa – lokalnego kościoła. W tym fragmencie Ciałem Chrystusa byłby zatem kościół w Koryncie – ich lokalne ciało wierzących. W naszym przypadku jest to nasza własna kongregacja. Czy są w naszej wspólnocie osoby, które w jakiś sposób zaniedbujemy lub upokarzamy? Wiem, że brzmi to prosto (dla niektórych może nawet zbyt prosto), ale to właśnie znajduje się w tym tekście. Skąd mogę mieć pewność? Wystarczy spojrzeć, jak Paweł kończy ten rozdział. Spójrz, jak kończy swoją dyskusję na temat Wieczerzy Pańskiej. Mówi czytelnikom, co o tym myśli, a tym samym odpowiada na pytania, które właśnie zadaliśmy. Przejdźmy do wersetu 33:

33 Tak więc, moi bracia, gdy się schodzicie, aby spożywać Wieczerzę, czekajcie jedni na drugich. 34 Jeżeli ktoś jest głodny, niech zje w domu, abyście się nie schodzili ku potępieniu. (BE)

Paweł odwołuje się tutaj do swojego wcześniejszego ostrzeżenia przed niegodnym jedzeniem, aby nie doszło do Sądu. Robi to, ostrzegając ludzi, aby unikali obżerania się zanim pozostali zaczną jeść, a zwłaszcza biedniejsi wierzący (nim dostaną szansę na spożycie posiłku). „Jeśli przychodzisz tylko na jedzenie, to masz do tego własny dom”. Zasadniczo mówi, że jeśli jesteś tak głodny, zjedz w domu, aby mniej fortunni w kongregacji nie zostali pominięci podczas wspólnego posiłku i upokorzeni. Dlatego proponuję, aby cel Wieczerzy Pańskiej był naprawdę prosty: pamiętać o śmierci Pana, dopóki nie przyjdzie i ogłosi tę śmierć (ewangelię) wszystkim widzom. Unikanie niezadowolenia Boga, gdy tak się czyni, jest również łatwe do zrozumienia, ale uwarunkowane sposobem, w jaki wieczerza była przeprowadzana w pierwszym wieku. Nie zamieniaj tego w spektakl i okazję, w której współwyznawcy (zwłaszcza ubodzy) są pozbawiani lub upokarzani lub w inny sposób wykluczani z powodu czegoś, co robisz w swoim lokalnym zgromadzeniu.

Obecnie, ponieważ większość kościołów nie łączy upamiętnienia śmierci i przyszłego powrotu Jezusa z posiłkiem, warto, aby Wieczerza Pańska była również przypomnieniem o opiece nad mniej fortunnymi członkami naszych kościołów. Ale teraz pomyśl o tym: upamiętnienie śmierci Pana i przyszłość z ucztą brzmi dość podobnie do Wieczerzy Baranka w dyskusji o czasach ostatecznych, nieprawdaż?

Podsumowując, zanim zakończymy… Mam nadzieję, że słuchacze, którzy pamiętają pierwszy podcast na ten temat, dostrzegą, jak niektóre z wymienionych wówczas dziwnych przekonań związanych z Wieczerzą Pańską powinny ustąpić miejsca tekstowi (i tylko tekstowi). Katolicyzm chce przefiltrować jej obchodzenie poprzez Ew. Jana 6, a następnie dosłownie potraktować te elementy, ale przecież Ew. Jana 6 nie jest o Ostatniej Wieczerzy. Nie jest to więc podstawa doktryny. Wcześni teologowie protestanccy, tacy jak Luter i Kalwin, nie chcieli, aby ich własne stanowiska brzmiały zbyt katolicko, ale utknęli w przekonaniu, że podczas komunii (Wieczerzy Pańskiej) dzieje się coś mistycznego (prawdopodobnie nazwaliby to „duchowym”) – że Jezus jest w jakiś sposób obecny, a akt ten jest w pewien sposób sakramentalny pod względem udzielania łaski. Idee te są zbędne, gdy zauważymy, że to, co mówi Paweł, jest związane z wydarzeniem oderwanym od Jana 6, a jedyne polecenie związane z Wieczerzą Pańską wymaga, abyśmy czynili to pamiętając o śmierci Pana i ogłaszali to wydarzenie aż do Jego powrotu.

Trudno sobie wyobrazić, jak Paweł mógłby to bardziej uprościć, niż mówiąc: „Czyńcie to na moją pamiątkę”. Nie potrzeba do tego żadnej mistycznej obecności, więc zastanawiam się, w jaki sposób tak wiele innych pomysłów narosło wokół tego prostego polecenia. Niestety, te błędne przekonania doprowadziły do tego, że wiele wyznań protestanckich zabrania dzieciom uczestnictwa w Wieczerzy Pańskiej. Dzieje się tak dlatego, że błędnie skojarzyli to z pewnego rodzaju przyjęciem łaski, cały czas starając się przy tym nie brzmieć jak katolicy. Jeśli uważasz, że podczas obchodzenia Wieczerzy Pańskiej dzieje się coś mistycznego, to rozumiem, dlaczego dzieci byłyby wykluczone. Ale szczerze mówiąc, nawet ta logika jest problematyczna. Ale jeśli przypiszemy znaczenie obchodzenia Wieczerzy do tego, co jest faktycznie nakazane (aby robić to dla upamiętnienia krzyża), to dlaczego przypominanie dzieciom o tym, co Jezus uczynił na krzyżu, miałoby być złym pomysłem? To po prostu nie ma sensu. Twierdzę, że jest to całkowicie niepotrzebne i błędne. Wszyscy, w tym dzieci, powinni uczestniczyć w Wieczerzy i pamiętać, że Jezus umarł na krzyżu i że pewnego dnia będą mogli uczestniczyć w Wieczerzy z samym Panem, kiedy powróci. Szczerze mówiąc, może to po prostu nieco pobudzić wyobraźnię maluchów, co byłoby dobrą rzeczą.

Do następnego razu… dziękuję za uwagę.

*BE – Biblia Ekumeniczna, 2017, Towarzystwo Biblijne w Polsce

Artykuł ten został przetłumaczony z języka angielskiego z transkryptu odcinka 15 podcastu NakedBible. Odcinki podcastu dostępne są pod linkiem https://nakedbiblepodcast.com/episodes/  

Swoim podcastem NakedBible dr M. Heiser zaprasza wszystkich zainteresowanych do głębszych studiów Biblii w kontekście jej współczesnych odbiorców.   

Dr Michael S. Heiser był amerykańskim teologiem, autorem wielu książek m.in. The Unseen Realm (2015), Supernatural (2015, której polskie tłumaczenie dostępne jest na stronie miqlat.org), Angels (2018), Demons (2020) oraz dyrektorem szkoły Awakening School of Theology and Ministry na Florydzie. Więcej informacji na temat pracy Dr Heisera: https://drmsh.com/