Przejdź do treści

Zastosowanie Teologii Chrztu-Obrzezania do Chrztu Dorosłych lub Wierzących – odcinek 6 podcastu dr Heisera (NakedBible) 

  • przez

Autor: Michael S. Heiser

Podsumowanie odcinka: 

Właściwe rozumienie związku chrztu z obrzezaniem: chrzest dorosłych i wierzących. W poprzednim odcinku rozmawialiśmy o tym, jak wyartykułować biblijnie możliwą do obrony doktrynę o chrzcie niemowląt, taką, która unika problemów teologicznych powstających, gdy nie mówi się o chrzcie tylko tego, co można powiedzieć też o obrzezaniu. Uporządkowanie tej zależności pomaga nam również w rozmowie o chrzcie dorosłych.  

Podcast: 

Witamy ponownie w podcaście Naked Bible.   

W ostatnim podcaście zarysowałem swój pogląd na znaczenie chrztu. Jeśli śledziłeś ten podcast, wiesz, że zajęło mi to trochę czasu. Musiałem stworzyć swój własny pogląd poprzez zarysowanie problemów, które są nieodłączne w sposobie, w jaki mówi się o chrzcie. Teraz, kiedy już omówiliśmy te zagadnienia i ustaliliśmy, co możemy, a czego nie możemy powiedzieć zarówno o obrzezaniu, jak i o chrzcie, chcę się nieco skupić na zastosowaniu tego, czego się nauczyliśmy do chrztu wierzącego czy chrztu dorosłych. Powinniśmy zauważyć na początku, że te etykiety z pewnością w dużym stopniu się pokrywają, ale nie są synonimami. W przeciwieństwie do niemowląt, dorosły może wierzyć w ewangelię przed chrztem, co czyni chrzest zewnętrznym świadectwem jego wiary. Ale osoba dorosła może zostać ochrzczona bez wyznawania wiary w Chrystusa. To po prostu zależy od okoliczności i, tak naprawdę, od nauczania kościoła, w którym dana osoba się znajduje. Jednak nawet w przypadku chrztu wierzącego, gdy wyznaje on wiarę, to, co dzieje się podczas chrztu, nadal musi być jasno rozumiane w odniesieniu do kwestii zbawienia.   

Zacznijmy więc. Argumentowałem wcześniej, że sensem chrztu (szczególnie w świetle jego związku z obrzezaniem) było włączenie do wspólnoty wiary i dostęp do wyroczni Bożych – prawdy o prawdziwym Bogu i o tym, jak być z nim właściwie związanym dla zbawienia i wspólnoty. Chrzest nie skutkował zbawieniem ani nie przeznaczał nikogo do zbawienia. Żadnej z tych rzeczy nie można powiedzieć o obrzezaniu i obie są, szczerze mówiąc, sprzeczne z ewangelią, w której zbawcza łaska nie może być zasłużona w żaden sposób ani przez żaden rytuał. 

Łatwo zauważyć, jak to pomaga nam uniknąć problemów doktrynalnych w odniesieniu do chrztu niemowląt, ale co z chrztem dorosłych? Szanse są minimalne, że dorosły, który już podjął zobowiązanie wiary w Chrystusa, będzie przywiązywał do chrztu jakąkolwiek wartość zbawczą, ale to nie jest pewne. Stanowisko, za którym się opowiadam (że nie należy mówić o chrzcie tego, czego nie można powiedzieć o obrzezaniu) jest nadal ważne. Jeśli byłoby to częścią nauczania kościoła na temat chrztu (nawet w kościele, który chrzci tylko ludzi, którzy przyznają się do wiary w Jezusa przed chrztem), pomogłoby to tym, którzy się chrzczą, jasno pomyśleć o tym, co nie dzieje się z nimi, kiedy są chrzczeni – ale dlaczego nadal to robią. 

Chrzest, podobnie jak obrzezanie, miał na celu włączenie odbiorcy do wierzącej wspólnoty, która posiadała prawdę – okoliczność, która, miejmy nadzieję, doprowadzi do przyjęcia tej prawdy lub, jak w przypadku Abrahama lub naszej osoby, która jest już wierząca i oczekuje na chrzest, będzie służyć jako znak już wyznanej wiary. Ponieważ niektórzy dorośli, którzy przyjmują chrzest, mogą nie myśleć jasno o tym, co robią, czy to z powodu własnego niezrozumienia, czy może z powodu niezrozumienia przez kościół lub pastora, naleganie na spójność w analogii obrzezania/chrztu jest bardzo pomocne. Jeśli obrzezanie nie zrobiło nic dla swojego odbiorcy w kwestii zapewnienia zbawienia lub zaszczepienia w sercu jakiegoś pozytywnego impulsu duchowego, to chrzest też tego nie robi. I tak chrzest dorosłych, który miesza ten prosty, bezpośredni element analogii chrztu/obrzezania, po prostu błędnie przedstawia doktrynę. 

W odniesieniu do ludzi, którzy są chrzczeni i którzy mają jasną wiedzę na temat ewangelii (że chrzest jest niezależny od zbawienia), znaczenie chrztu, za którym się opowiadałem, jest nadal dość spójne z chrztem wierzących. Wierzący z Nowego Testamentu, którzy zostali ochrzczeni, w konsekwencji stali się członkami wierzącej społeczności. Takie członkostwo oznaczało regularne słyszenie prawdy – coś, co podtrzymywało ich wiarę i pomagało im być pewnymi Bożych obietnic, a być może wyjaśniało ewangelię, jeśli w wierze danej osoby pojawiały się jakieś niejasności. Jest to równie prawdziwe dzisiaj. Członkostwo w rodzinie Bożej powinno zarówno sprzyjać, jak i podtrzymywać wiarę. Takie same cele miał Bóg dla starotestamentowego Izraela. Znak i obrzęd uległy zmianie, ale sens teologiczny jest wciąż ten sam. 

Mam nadzieję, że w tym momencie serii o chrzcie jest jasne, że mój pogląd na ten temat jest wykonalny i ważny zarówno dla chrztu dorosłych (lub wierzących), jak i dla chrztu niemowląt. Chrzest wierzących jest rodzajem chrztu opisanym w Nowym Testamencie. Chociaż niektórzy próbują twierdzić inaczej, w Nowym Testamencie nie ma wyraźnego przykładu chrztu niemowląt. Jest to logiczne, ponieważ księgi Nowego Testamentu opisują nową wiarę głoszoną dorosłym, którzy muszą podjąć decyzję, czy przyjąć Jezusa jako Mesjasza i opuścić judaizm, albo czy opuścić pogaństwo. Apostołowie głosili dorosłym, aby zapoczątkować Kościół, a więc to dorośli tu słyszą i wierzą. I dlatego to oni są chrzczeni. Z fragmentów, które mówią o osobie wierzącej i chrzczonej, można się tylko domyślać, że w tym procesie brały udział rodziny. A nawet jeśli tak było (jest kilka takich fragmentów), to i tak trzeba by domniemywać, że w tej rodzinie były niemowlęta. 

Krótko mówiąc, obrona chrztu niemowląt na podstawie scen chrztu w Nowym Testamencie to nic innego jak zgadywanie. Jednak argument z milczenia, który zawodzi w jednym kierunku, zawodzi również w drugim. Nie wynika z niego logicznie, że tylko dlatego, że Nowy Testament świadczy o chrzcie tylko dorosłych, chrzest niemowląt był niedozwolony lub uznany za niewłaściwy. Teologicznie opierając się na analogii, którą Paweł stosuje do obrzezania, idea chrztu niemowląt jest spójna pod warunkiem, że nie narusza Ewangelii. Niestety, jak widzieliśmy we wcześniejszych odcinkach, brak dbałości o to, aby powiedzieć o chrzcie niemowląt tylko to, co można spójnie powiedzieć o obrzezaniu, stworzył wiele problemów teologicznych w związku z chrztem niemowląt. 

W konsekwencji to, co mamy w Nowym Testamencie, odzwierciedla po prostu historyczne okoliczności, a te nie powinny być naciągane ponad to, co faktycznie mogą ujawnić. Wiemy, kto był chrzczony w miarę rozwoju wczesnego Kościoła, ale nie możemy precyzyjnie wywnioskować, czy te przykłady odzwierciedlają zakaz chrztu niemowląt. Argumentowanie tego jest popełnieniem logicznego faux pas polegającego na próbie udowodnienia czegoś przeciwnego. 

W naszym następnym podcaście na temat chrztu przyjrzymy się kontrowersjom dotyczącym sposobu chrztu – jak się tego dokonuje. 

Artykuł ten został przetłumaczony z języka angielskiego z transkryptu odcinka 6 podcastu NakedBible. Odcinki podcastu dostępne są pod linkiem https://nakedbiblepodcast.com/episodes/  

Swoim podcastem NakedBible dr M. Heiser zaprasza wszystkich zainteresowanych do głębszych studiów Biblii w kontekście jej współczesnych odbiorców.   

Dr Michael S. Heiser jest amerykańskim teologiem, autorem wielu książek m.in. The Unseen Realm (2015), Supernatural (2015, której polskie tłumaczenie dostępne jest na stronie miqlat.org), Angels (2018), Demons (2020) oraz dyrektorem szkoły Awakening School of Theology and Ministry na Florydzie. Więcej informacji na temat pracy Dr Heisera: https://drmsh.com/