Autor: Leslie Vernick
Dzień dobry moi Drodzy,
Za tydzień będziemy świętować Boże Narodzenie. Jedną z moich ulubionych książek na tę porę roku jest „Making Room in Advent” („Zróbmy trochę wolnego miejsca w Adwencie„) autorstwa Bette Dickinson. Jest pełna pięknych akwarelowych ilustracji, ale co więcej, autorka zachęca do naciśnięcia pauzy i spojrzenia na sprawy w inny sposób. W jednym z fragmentów książki mówi o modlitwach bez odpowiedzi. W tym okresie Adwentu pamiętamy, że Elżbieta i Zachariasz przez lata modlili się o dziecko, ale nie otrzymali odpowiedzi. Biblia mówi jednak, że „Oboje byli sprawiedliwi przed Bogiem i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pana” (Łukasza 1, BE). Jak możemy żyć zgodnie z naszą wiarą w obliczu pozostawionej bez odpowiedzi modlitwy, gdy nie otrzymujemy rezultatu, którego oczekujemy? Autorka pyta:
„Co zatem możemy zrobić w czasie oczekiwania? Możemy pozostać obecni, pozostać otwarci i zwracać uwagę na subtelne zmiany zachodzące wewnątrz nas. Możemy pozwolić Bogu rozwijać nas, aby zrobić miejsce na to, co dojrzewa w nas i w naszym świecie. I możemy poddać się naszej osi czasu i patrzeć z nadzieją na to, co ma nadejść”.
Następnie prosi nas o zastanowienie się, a ja zaproszę cię, abyś zrobił to samo: W jaki sposób Bóg może cię kształtować, gdy czekasz, aż odpowie na twoje modlitwy?
Może zaprasza cię On do pogłębienia zaufania? A może też uczy cię, że wszystko może być ok, nawet jeśli nie otrzymasz odpowiedzi teraz lub kiedykolwiek. Według mnie Bóg uczy mnie, że kiedy nie otrzymuję tego, o co się modlę – wciąż mam wybór, W JAKI SPOSÓB czekam. Czy czekam w gniewie i goryczy? Zrozpaczona? Czy może czekam z wiarą, ufając kochającemu Bogu, który dokładnie wie, czego potrzebuję? Ja wybieram zaufanie. A ty?
Pytanie do czytelniczki:
Czy możesz mi dokładniej wyjaśnić pojęcie duchowego znęcania się?
Odpowiedź:
Duchowa przemoc (duchowe znęcanie się) to stosunkowo nowy termin, który został wprowadzony, aby pomóc ludziom zrozumieć, w jaki sposób Bóg, nauki duchowe i Pismo Święte mogą być wykorzystywane do manipulowania, straszenia, wywoływania poczucia winy, znęcania się i zmuszania nas do robienia tego, co inna osoba chce, abyśmy robili lub myśleli.
Podam kilka przykładów przemocy duchowej, które widziałam na własne oczy:
- Pastor mówi kobiecie, że nie może ona wezwać policji w przypadku przemocy domowej, ponieważ Biblia mówi, że chrześcijanie nie powinni zwracać się do władz świeckich, błędnie cytując i nadużywając fragmentu z 1 Listu do Koryntian 6. Jednak List do Rzymian 13 jasno pokazuje, że Bóg ustanowił świeckie władze, aby chronić nas przed tymi, którzy czynią zło. 1 List do Koryntian 6 ma więcej wspólnego ze sprawami cywilnymi niż karnymi.
- Pastor lub duchowny mówiący ofierze molestowania seksualnego popełnionego przez kogoś w kościele, że nie powinna iść na policję, ale zamiast tego zbadać swoje serce pod kątem goryczy i braku przebaczenia wobec sprawcy. Albo jeszcze gorzej, że to ona „wywołała” u niego pożądanie, bo była taka ładna, nosiła krótką spódniczkę lub zbyt obcisły sweterek. Albo ta wisienka na torcie. Kobiecie wmawia się, że tak naprawdę nie została zgwałcona, ponieważ nie krzyczała ani nie walczyła z napastnikiem (używając fragmentu Starego Testamentu, który mówi, że ofiara gwałtu powinna krzyczeć, jeśli jest atakowana).
- Żona jest oskarżana o zatwardziałe serce, ponieważ kwestionuje prawdziwą skruchę swojego męża i nie chce zastosować się do rady duchownego, aby pogodzić się lub udać się na wspólną poradę małżeńską. Teraz to ona staje się tą „nieskruszoną”, a jej mąż otrzymuje wsparcie i opiekę kościoła.
- Matka mówiąca dorosłemu dziecku, że Bóg mówi, iż dzieci powinny „szanować” swoich rodziców, co oznacza, że rodzic może robić, co chce lub wymagać czegokolwiek. Na przykład: nie podejmuj tej pracy w innym mieście. Nie poślubiaj tej osoby, której my nie akceptujemy. Nie studiuj sztuki, studiuj biznes. Nie wyznaczaj mi żadnych granic w kontaktach z tobą i twoimi dziećmi lub współmałżonkiem. Pamiętaj, żeby spędzać u nas każde wakacje, bo inaczej będzie cię to drogo kosztować.
- Mąż oskarża żonę o posiadanie ducha Jezebel, ponieważ ona nie zgadza się na jego żądania i nie chce podpisać umowy o kredyt mieszkaniowy, ponieważ wie, że jej mąż nierozsądnie trwoni pieniądze.
- Mąż mówiący żonie, że musi się podporządkować i zostać w domu, podczas gdy jej matka umiera na raka w innym mieście. Musi „opuścić ojca i matkę i połączyć się ze współmałżonkiem”, dlatego traci możliwość opieki nad umierającą matką i pożegnania się z nią, gdyż tego wymaga „szacunek” i „podporządkowanie się” mężowi. Ale w środku jest załamana, rozgoryczona i czuje się winna.
- Kościół, który wyklucza personel lub członków, którzy nie zgadzają się z duchownym lub niektórymi planami, lub programami kościoła. Kiedy proszą o szczerą dyskusję na temat tych różnic, członkowie są uciszani i oskarżani o podziały i plotki oraz są zmuszani do odejścia z kościoła.
Trzeba przyznać, że w niektórych z powyższych przykładów duchowni, którzy stosują przymus i manipulację, mogą naprawdę wierzyć, że Bóg daje im „autorytet”, by postępować w ten sposób. Aby mówić ludziom, co mają robić. Mogą również wierzyć, że Pismo Święte popiera tego rodzaju przywództwo lub zwierzchnictwo. Tak jednak nie jest. Jezus jasno powiedział swoim uczniom, że nie mają przewodzić poprzez „panowanie nad innymi”, ale mają przewodzić poprzez służbę. (Ewangelia Mateusza 20:25-28)
Poddanie się autorytetom jest twoim wyborem
W tym miejscu konieczne staje się wykonanie własnej pracy, aby poznać Boga, poznać Słowo Boże oraz dojrzewać i wzrastać. Dojrzali ludzie nie przenoszą na innych swojej danej im przez Boga zdolności do podejmowania decyzji. Tak, Biblia wzywa nas do poddania się autorytetom, jeden drugiemu i Bogu, ale poddanie jest wyborem, którego my sami dokonujemy. Kiedy ktoś jest zmuszany do podporządkowania się lub zastraszany groźbami poważnych konsekwencji, nie mamy do czynienia z biblijnym zwierzchnictwem ani biblijnym poddaniem. Mamy do czynienia z przymusem, manipulacją, zastraszaniem i egoizmem, nawet jeśli dana osoba używa Biblii do poparcia swoich racji.
Kiedy stajemy się dorośli, jesteśmy obdarzeni przez Boga mocą podejmowania samodzielnych decyzji. Możemy wybrać dobrze lub źle. Ponosimy konsekwencje naszych wyborów. I, miejmy nadzieję, uczymy się na błędach. Ludzie mogą nam radzić, wspierać nas, zachęcać nas, uczyć nas i zdecydowanie się z nami nie zgadzać. To nie jest duchowe znęcanie się. To jest zdrowy dyskurs i debata, jeśli ci, którzy się z nami nie zgadzają, mają do tego prawo.
Brak tolerancji
Niestety, nie tylko widzę szerzącą się duchową przemoc, ale także nietolerancję wobec różnic. Kiedy ludzie się z nami nie zgadzają, niekoniecznie próbują nas kontrolować, ale my nie chcemy z nimi więcej rozmawiać, ponieważ czujemy się „zagrożeni”. Republikanin nie może prowadzić zdrowego dialogu z demokratą na temat wspólnych wartości. Komplementarianin nie może prowadzić zdrowej, ciekawej rozmowy z egalitarystą na tematy teologiczne bez debaty na temat tego, kto ma rację, a kto jej nie ma. Czy osoba popierająca aborcję może z miłością rozmawiać z osobą popierającą życie, nie będąc demonizowaną za swoje stanowisko? Czy możemy się nie zgadzać i nadal kochać bliźniego jak siebie samego? Bóg mówi, że to jest najważniejsze przykazanie, nie posiadanie racji, ale bycie kochającym i miłosiernym. (Ewangelia Mateusza 22:36-40).
Miłość nie domaga się własnej drogi. Miłość nie kontroluje. Miłość nie manipuluje, gdy nie podoba ci się to, co mówi lub robi druga osoba. Miłość pozwala danej osobie dokonywać własnych wyborów, nawet jeśli wiemy, że ta osoba dokonuje złego wyboru. Jezus dobrze to zilustrował, gdy rozmawiał z bogatym młodym władcą, który zdecydował, że nie chce robić tego, co Jezus powiedział, że powinien zrobić, aby mieć relację z Bogiem. Jezus nie skarcił go ani mu nie groził. Pozwolił mu odejść, ale ostatnie zdanie brzmi: „kochał go”. (Marka 10,17-22)
Kiedy znajdziemy się w niebie, myślę, że dowiemy się, że myliliśmy się co do kilku rzeczy. Dlatego też, z pokorą, mam nadzieję, że nauczymy się prowadzić głębsze rozmowy, w których możemy nie zgadzać się w niektórych kwestiach i uczyć się od siebie nawzajem, jednocześnie okazując sobie głęboki szacunek i miłość.
Kochana, w jaki sposób Bóg może cię rozwijać, abyś nie była tak łatwo duchowo zastraszana przez tych, którzy chcą decydować za ciebie, co powinnaś robić lub myśleć?
Przeczytaj również: https://biblijnie.pl/biblijne-podstawy-odmowy-seksu/
*BE – Biblia Ekumeniczna, 2017, Towarzystwo Biblijne w Polsce
Artykuł ten został przetłumaczony z języka angielskiego ze strony Leslie Vernick. Link do oryginalnego artykułu: https://leslievernick.com/blog/what-is-spiritual-abuse/
Leslie Vernick jest chrześcijańskim doradcą, coachem i autorką specjalizującą się we wspieraniu kobiet w radzeniu sobie z emocjonalnie destrukcyjnymi relacjami z mądrością i pewnością siebie. Rozumie, że bycie w rodzinie lub małżeństwie, które jest destrukcyjne i niezdrowe, jest jedną z najtrudniejszych sytuacji, z jakimi mamy do czynienia po tej stronie życia.
Bardzo zależy Leslie na kobietach, którym ona i jej ekipa pomagają, ponieważ wie z pierwszej ręki, jak to jest być w trudnym i destrukcyjnym związku. Jej własna bolesna i destrukcyjna relacja z matką rozpoczęła się w dzieciństwie i trwała do dorosłości. Leslie nie tylko sama doświadczyła destrukcyjnego związku, ale także od ponad 30 lat udziela porad osobom indywidualnym i parom zmagającym się z trudnościami w relacjach.
Leslie jest autorką kilku książek, w tym „Emotionally Destructive Relationship” (Emocjonalnie destrukcyjny związek) i „The Emotionally Destructive Marriage” (Emocjonalnie destrukcyjne małżeństwo).
(Linki do wersji angielskich książek – na chwilę obecną książki nie zostały przetłumaczone na język polski).
